Portal komputerowy
Szukaj
Podzespoły

Jak sprawdzić temperaturę podzespołów?

Redakcja cybor-tech.com.pl9 min czytania

Temperaturę podzespołów sprawdzisz na kilka sposobów – przez Menedżera zadań, dedykowane programy takie jak HWMonitor oraz GPU-Z, a także w BIOS-ie. Wybór metody zależy od tego, jak szczegółowe dane chcesz pozyskać i czy kontrolujesz temperaturę pod obciążeniem. Poniżej omawiamy każdą z tych dróg po kolei.

Programy do monitorowania – HWMonitor i HWiNFO

HWMonitor to niewielkie, proste narzędzie, które zbiera w jednym oknie odczyty z czujników zamontowanych przez producentów sprzętu. Program pokazuje napięcia na elementach płyty głównej i karty graficznej, temperaturę każdego rdzenia procesora oraz jego procentowe użycie i bieżące taktowanie. Do tego dochodzi temperatura dysku, a w laptopach – stan naładowania akumulatora i jego pojemność. Układ graficzny również jest pod stałą obserwacją: sprawdzisz tu zarówno temperaturę GPU, jak i częstotliwość pracy pamięci.

HWMonitor opiera się na sensorach sprzętowych. Gdy komponent nie ma dedykowanego czujnika – mowa choćby o niektórych dyskach – odczyt wykorzystuje technologię S.M.A.R.T. Narzędzie zapamiętuje wartości minimalne i maksymalne osiągane w trakcie sesji i umożliwia eksport całości danych do pliku tekstowego.

Dostępna jest też wersja portable programu – nie wymaga instalacji i jest gotowa do pracy od razu po pobraniu.

HWiNFO jako bardziej rozbudowana alternatywa

HWiNFO zapewnia kompleksowy przegląd praktycznie każdego aspektu komputera. Po uruchomieniu kliknij ikonę czujników, by zobaczyć temperatury GPU i CPU, prędkości wentylatorów, napięcia i wiele więcej. To narzędzie cenione przez entuzjastów, bo sięga głębiej niż podstawowe aplikacje – wyciąga informacje tam, gdzie inne programy ich nie widzą. Dane możesz śledzić na bieżąco, a także logować je w czasie, co ułatwia diagnozę problemów pojawiających się dopiero po dłuższym obciążeniu.

Jak sprawdzić temperaturę karty graficznej?

Wydajna karta graficzna pobiera najwięcej energii w całym zestawie. Prawa fizyki są nieubłagane – pobór mocy przekłada się bezpośrednio na ilość wydzielanego ciepła. Gdy GPU się przegrzewa, taktowanie układu potrafi gwałtownie spaść, co od razu widać po przycięciach w grach. Po przekroczeniu granicznej wartości termicznej komputer może się zawiesić lub niespodziewanie zrestartować. Jedna uniwersalna wartość graniczna nie istnieje – wszystko zależy od konkretnego modelu karty. Jeżeli jednak wentylatory wyją na maksymalnych obrotach, a wskazanie dobija do 100°C, to już sygnał alarmowy.

Monitorując temperaturę GPU, warto sprawdzić ją nie tylko na pulpicie, ale i przy maksymalnym obciążeniu. Służą do tego narzędzia symulujące długotrwałą pracę sprzętu w krótkim czasie.

Narzędzia wbudowane w sterowniki AMD i NVIDIA

Obaj producenci udostępniają odczyty bezpośrednio w swoim oprogramowaniu sterowników, bez potrzeby instalowania czegokolwiek dodatkowo. Po stronie AMD jest to pakiet AMD Software: Adrenalin Edition, po stronie NVIDII – aplikacja NVIDIA app, która zastąpiła wcześniejsze GeForce Experience. Jeśli korzystasz jeszcze ze starszego programu, warto się przesiąść: nowa aplikacja łączy funkcje sterowników i nakładki w jednym miejscu.

W obu przypadkach mechanizm jest podobny. Włączasz nakładkę w grze, a następnie w ustawieniach monitorowania wydajności wybierasz, które parametry mają być widoczne i w którym rogu ekranu. Od tego momentu temperatura GPU jest stale widoczna – również w trakcie rozgrywki. Domyślny skrót otwierający nakładkę to zwykle Alt + R, ale warto sprawdzić i w razie potrzeby zmienić przypisanie klawiszy w ustawieniach aplikacji, bo bywa ono różne w kolejnych wersjach.

Oprogramowanie producentów kart graficznych

Każdy większy producent – MSI, ASUS, Gigabyte i pozostali – udostępnia własną aplikację do monitorowania i podkręcania GPU. Zazwyczaj zawiera ona opcję OSD, czyli wyświetlanie wskaźników na ekranie w czasie rzeczywistym. Odnajdziesz ją na stronie producenta swojego modelu, w sekcji pobierania. Narzędzie daje też możliwość lekkiego tuningu karty, ale to już temat na osobny artykuł.

Dobrze skonfigurowane OSD pozwala śledzić temperaturę GPU, taktowanie rdzenia i pamięci oraz obroty wentylatorów. Niektóre aplikacje oferują też zapis logów, dzięki czemu możesz później sprawdzić, co działo się z kartą podczas wielogodzinnej sesji.

GPU-Z – mały program z ogromną bazą czujników

GPU-Z jest prawdopodobnie najpopularniejszym darmowym narzędziem do diagnostyki kart graficznych. Mała objętość, zero instalacji i zakładka Sensors, która pokazuje wszystkie dostępne czujniki GPU. Ich liczba oraz rodzaj zależą od modelu – im nowsza i bardziej zaawansowana konstrukcja, tym więcej pomiarów zobaczysz. Program odczytuje też wersję BIOS-u karty, obsługiwane technologie i szczegóły pamięci VRAM. To podstawa warsztatu każdego, kto chce wiedzieć, co dokładnie siedzi w jego komputerze.

Szybkie testy pod obciążeniem

Narzędzia pokroju OCCT potrafią w ciągu kilkunastu minut zasymulować obciążenie odpowiadające wielu godzinom grania. Procesor graficzny pracuje wtedy z maksymalną mocą, co błyskawicznie uwidacznia, jaką temperaturę osiąga układ przy limicie możliwości. Nie każdy ma czas czekać kilka godzin – takie narzędzie skraca diagnostykę do minimum. Pamiętaj jednak, by podczas testu obserwować nie tylko wykres temperatury, ale też stabilność systemu.

Jeżeli wentylatory w karcie nagle milkną lub warczą nierównomiernie, przyczyną bywa kabel blokujący jedną z łopatek – warto to sprawdzić w pierwszej kolejności.

Jak sprawdzić temperaturę procesora?

System Windows ma ograniczone wbudowane możliwości – w Menedżerze zadań znajdziesz tylko temperaturę GPU, i to wyłącznie dla dedykowanych kart graficznych; układy zintegrowane nie pokazują tego parametru. Aby wyciągnąć temperaturę procesora bez dodatkowego oprogramowania, trzeba sięgnąć do BIOS-u. Komputer musi wtedy przejść restart, co zamyka wszystkie procesy – odczytasz więc wyłącznie temperaturę spoczynkową, bez obciążenia.

Na komputerach z Linuksem sprawę załatwia terminal i pakiet lm-sensors. Po instalacji poleceniem sudo apt-get install lm-sensors i konfiguracji przez sudo sensors-detect pojedyncze polecenie sensors zwróci temperatury wraz z prędkościami wentylatorów i napięciami.

Do pomiarów w realnym środowisku pracy nie obejdzie się bez zewnętrznych programów. Core Temp, AIDA64 czy wspomniany wcześniej HWiNFO dają podgląd każdego rdzenia osobno. Wystarczy je uruchomić i widzisz, co dzieje się z procesorem podczas grania, kompresji plików albo renderowania wideo. Część tych aplikacji potrafi też zapisać historię temperatur, co pomaga wyłapać momenty, w których chłodzenie nie nadąża. Warto przy tym sięgać po programy nadal rozwijane – starsze, porzucone przez autorów narzędzia bywają na współczesnych płytach głównych po prostu niedokładne.

Bezpieczne temperatury i skutki przegrzania

Bezpieczny przedział zależy od modelu procesora i warunków w obudowie. W spoczynku CPU powinien trzymać się zakresu 30–50°C. Laptopy, z racji ograniczonej przestrzeni, często lądują bliżej górnej granicy. Pod obciążeniem za bezpieczną uznaje się temperaturę nieprzekraczającą 85°C. Nowocześniejsze układy projektowane są tak, by działać nawet przy 90–100°C, lecz długie przebywanie w tych rejonach wyzwala thermal throttling – automatyczne obniżenie taktowania w celu schłodzenia. Efekt? Gry zaczynają ciąć, rendering się wydłuża, a cały komputer pracuje ospale.

Długotrwałe wystawianie procesora na działanie wysokiej temperatury przyspiesza degradację pasty termoprzewodzącej, nadwyręża połączenia lutowane i może prowadzić do nagłych restartów albo całkowitego wyłączenia się maszyny. Dlaczego procesor w ogóle się grzeje? Zużywa prąd, wykonując miliony operacji na sekundę, a część tej energii zamienia się w ciepło. Im większe obciążenie, tym więcej ciepła trafia do radiatora – i jeśli układ chłodzenia nie daje rady, temperatura szybuje.

Zakurzony radiator, wyschnięta pasta termoprzewodząca czy zablokowany wentylator to najczęstsi winowajcy. Gdy dołożysz do tego słabą cyrkulację powietrza w obudowie, masz gotowy przepis na problemy.

Jak schłodzić podzespoły?

Samo wykrycie wysokich temperatur to dopiero początek. Pierwszym i najłatwiejszym krokiem jest czyszczenie. Sprężone powietrze potrafi zdziałać cuda – usuwa warstwę kurzu, która działa jak koc termiczny na radiatorach i wentylatorach. Czyścić trzeba nie tylko chłodzenie procesora, ale i filtry przeciwkurzowe, o ile obudowa je ma. Drugi krok to porządek z kablami. Uporządkowana wiązka nie przeszkadza w przepływie powietrza i nie blokuje przypadkiem łopatek wentylatorów karty graficznej.

Jeśli te działania nie pomagają, pora zajrzeć pod radiator. Wymiana pasty termoprzewodzącej na lepszej jakości potrafi obniżyć temperaturę o kilka, a czasem i kilkanaście stopni. Starą warstwę trzeba dokładnie usunąć, a nową nałożyć w odpowiedniej ilości – kropla wielkości ziarna grochu na środku powierzchni procesora. Bardziej wymagającą opcją jest modernizacja samego chłodzenia. Fabryczne coolery boxowe wystarczają do podstawowych zadań, ale pod pełnym obciążeniem często głośno pracują i ledwo nadążają. Większe wieże powietrzne albo zestawy AIO potrafią diametralnie zmienić kulturę pracy komputera. Wybierając nowe chłodzenie, zwróć uwagę na wysokość – nie każda wieża zmieści się w wąskiej obudowie.

Właściwy docisk chłodzenia do procesora ma znaczenie – zbyt słaby nie odprowadzi ciepła, zbyt mocny grozi uszkodzeniem. Dokręcaj śruby równomiernie, na krzyż.

Optymalizacja od strony systemu też ma znaczenie. Zamknij nieużywane aplikacje, przejrzyj autostart i wyłącz zbędne procesy w tle. W laptopach pomagają też plany zasilania – przełączenie na tryb zrównoważony lub oszczędny obniża limity mocy procesora i w efekcie zmniejsza wydzielanie ciepła. Nie jest to rozwiązanie dla graczy, ale do pracy biurowej sprawdza się znakomicie.

Często zadawane pytania

Windows nie pokazuje jej w Menedżerze zadań — tam znajdziesz wyłącznie temperaturę karty graficznej. Do odczytu temperatury CPU potrzebny jest zewnętrzny program, na przykład HWMonitor, HWiNFO, Core Temp lub AIDA64. Bez dodatkowego oprogramowania można ją odczytać jedynie w BIOS-ie, ale tylko w stanie spoczynku.

O autorze

Redakcja cybor-tech.com.pl

Redakcja portalu cybor-tech.com.pl — zajmujemy się komputerami, sprzętem i nowinkami technologicznymi. Wydawcą portalu jest Traffic Peaks Sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Balickiej 12A/B4. Kontakt z redakcją: [email protected].

Wszystkie artykuły autora →